Nareszcie.
V9.5
03:072026-10-20
15
This track should have true happiness in itself.
Author of the lyrics is describing his long wait ending of the most painful period in his life, caused by loss of his father. Author didn’t has anyone else and he never loved no other person so much as him. When he passed away, author was left completely alone and his life started to collapse. He didn’t want to live anymore.
This track is about author being truly happy because of „just being here” first time since very long and psychically brutal period.
Your task is to let the listener feel that enormous, pure and beautiful joy which author trying to speak out, using words.
Whole track must be in native polish language, with no accent and with proper pronunciation.
Hard rock hip-hop vibes. Choruses in rock style, verses mostly in hip-hop style but with elements of hard rock mixed smoothly and accurate verses points.
1
6
[VERSE]
W końcu chce mi się tu być, a tak długo
Czekałem by życie wychynęło zza chmur
Zakończyć chciałem historię zbyt krótką
I nie budzić się więcej, a szkoda by w chuj
Było no i co by powiedział tata - raczej, kurwa, niemiło
Się zrobiło, aż zawrzało lub koloru tej cegły
Nabrało, bo rozgrzana tak jak skóra Riedla
A dziś działa na mnie tak życie, a nie jakaś tam dziwka
Co to, to nie - ja nie dam więcej się omotać tu suce żadnej
Złóżmy na to obietnicę na małe palce
Pinky promise
Bo już za chuj żadnymi nie muszę przejmować się bzdurami
[REFREN x2]
No i, kurwa, w końcu - nareszcie to czuję
Tę satysfakcję z tego, że być nie muszę
Ale chcę i będę tu tyle ile zechcę
Ze sceny nie zejdę, póki nie zapomnę tu na amen kim jestem
[VERSE 2]
Nareszcie, kurwa, w końcu - wiem, że się powtarzam
I że te przekleństwa rzucam jakbym obrabiać miał schaba
Pograna szarada słowami została i w sumie jebać to
Bo dziś się nie dam, zło odtrącę jak owada, bo
Dzisiaj jak spojrzę w lustro, to poznam w końcu siebie samego
Na nowo, jeszcze raz, już nie pierwszy, lecz ta gra
Staje się trudniejsza, kiedy uda Ci się dotknąć dna
Ten kolejny raz i znów kolejny raz, i znów kolejny…
[BRIDGE]
U mnie to już nie wiem.. chyba, kurwa, setny
A każdy poprzedni był jak piesze wycieczki
Bo każdą przeszedłem i chciałem ciągle więcej
Apetyt na te piękne przeżycia, które w żebrze
Nas czasem pobolą, bo lekcje dają nową
Ale one są Twoją przyszłością i nagrodą
[REFREN x2]
No i, kurwa, w końcu - nareszcie to czuję
Tę satysfakcję z tego, że być nie muszę
Ale chcę i będę tu tyle ile zechcę
Ze sceny nie zejdę, póki nie zapomnę tu na amen kim jestem
