Nazwisko Potter nosiłem dumnie,

V9
Anna Kitlińska
02:35
2026-04-10 12:30
5
chanson, satirical, acoustic guitar, waltz, a male vocalist with a sardonic, conversational timbre and wry phrasing, delivering lines with ironic detachment and theatrical expressiveness
1
[Intro]
[verse]
0:00
Nazwisko Potter nosiłem dumnie,
0:00
Jednym z Huncwotów zwałem się chlubnie.
0:00
Byłem liderem i królem szkoły!
0:01
Czempion Quiddicha, rywal Casanovy!
0:01
Domu lwa barwy mój strój zdobiły,
0:02
Szkarłat i złoto robotę robiły!
0:02
Jak książę z bajki, wszyscy lgnęli do mnie,
0:03
Sto miałem fanek, przyznam nieskromnie.
0:08
Tylko ta jedna na mnie nie patrzyła,
0:08
Inna od wszystkich i piękniejsza była.
0:09
Cóż mogła widzieć w tym ponurym stworze,
0:09
Co w domu zieleni i srebra kolorze?
0:10
Ja byłem lepszy w oczywisty sposób,
0:10
Widziało to przecież całkiem sporo osób,
0:11
Tylko ruda piękność niezdobyta była,
0:11
Pech, że właśnie ona mi się nocą śniła.
0:12
Pragnąc imponować piękności upartej,
0:12
W walce z jej kolegą dziwacznym zażartej,
0:13
Chciałem ją rozbawić, ona mną gardziła,
0:13
Chciałem się popisać, ślepa na to była.
0:14
Po latach już wielu wreszcie uśmiech pierwszy,
0:14
Pierwsza randka, całus, potem już krok większy.
0:15
Małżeństwo, Zakon, walka ramię w ramię,
0:15
Wreszcie synek, śliczny, Harry miał na imię.
0:16
Mały ja - ideał nie do przeoczenia,
0:17
Niestety groza również do zauważenia.
0:17
Choć nie wolno mówić, powiem: Voldemort
0:17
Chce naszemu dziecku straszny zadać mord!
0:18
W obronie kobiety i syna zginąłem.
0:18
Szybko i bez sensu, bo różdżki nie miałem,
0:19
Ukochana moja była bohaterką,
0:20
A syn mój stał się Voldemorta udręką.
0:20